punkt siedzenia

…a za oknem potwór

 

Ja chcę odpocząć! Marzę o wakacjach. Śni mi się pakowanie walizek, upychanie ich w bagażniku. Chciałabym skosztować kawy na stacji benzynowej oddalonej od naszego miasta więcej niż 100 km. Tak dawno nigdzie nie wyjeżdżaliśmy razem! Oni mają szkołę. Ja mam pracę, on ma pracę. Tego lata pojedziemy na wakacje, na cały miesiąc. Postanowione, zaklepane, wynajęte! Trzeba było zobaczyć to co ja, by podjąć te zdecydowane kroki. A co takiego zobaczyłam? Zaczęło się od oglądania serialu kryminalnego na kanale BBC. Akcja odcinka toczyła się w ślicznym szkockim miasteczku usytuowanym przy jeziorze Loch Ness. Wąskie uliczki, kamienne średniowieczne domki i oszałamiająco zielone łąki. Chciałam sprawdzić czy miasteczko naprawdę istnieje i czy rzeczywiście jest tak urocze. Szukając go w Internecie natknęłam się na stronę z domami do wynajęcia.
W tym roku zapominam o Grecji, nie myślę o Tajlandii. Tego lata będę szkocką różą. We wnętrzach urządzonych z wielkim smakiem, na biało, tak jak najbardziej lubię, bezpretensjonalnych i przytulnych. W domku, tuż nad samym jeziorem, gdzie chłodna bryza nie pozwoli przeniknąć upałowi. A jeśli pogoda nie dopisze? W salonie, przed kominkiem słuchać będziemy deszczu bębniącego w dach i taflę wody. A przez okno, z lornetką w ręku – wypatrywać potwora. W sumie po to, tak naprawdę tam jadę. By go zobaczyć.
(Ona)

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia via www.embracescotland.co.uk