Domek z klocków

Kiedy byłam w Kopenhadze całymi godzinami przesiadywałam w porcie obserwując kontenerowce. ON myślał, ze kompletnie oszalałam lub że planuje przemyt krzeseł Fritza Hansena na jakąś wielką, niespotykaną dotąd skalę.  Ja też prawdę mówiąc zaniepokoiłam się tą moją fascynacją statkami. NibyRead more…